Mieszkańcy os. Pawłówek, znajdującego się w starej części miasta, toną w błocie. Do wybudowanych nawet kilka lat temu domków jednorodzinnych nie można się dostać. Mimo europejsko brzmiących nazw ulic, tj.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Mieszkańcy os. Pawłówek, znajdującego się w starej części miasta, toną w błocie. Do wybudowanych nawet kilka lat temu domków jednorodzinnych nie można się dostać. Mimo europejsko brzmiących nazw ulic, tj. Francuska, Niemiecka, Angielska, Szwedzka, czy Hiszpańska, konińskiemu osiedlu daleko do Zachodu.

- W innym kraju byłoby to niewyobrażalne! Nie wydaje się pozwolenia na budowę dopóki nie ma założonych wszystkich mediów. U nas oczywiście nikt o to nie dba. Mieszkam tu 6 lat, a osiedle wygląda jak dopiero co budowane. Można tu utonąć w błocie – mówi Leszek Kułakowski.

Przed posesjami domów jednorodzinnych od końca zeszłego roku prowadzone są prace z doprowadzeniem sieci kanalizacyjnej. Jak mówią mieszkańcy, dopóki były mrozy nic się nie działo. Kiedy jednak przyszła odwilż, nie mogą wręcz wyjść poza furtkę żeby nie wpaść w błoto. Z jednej strony cieszą się, że będą mieli kanalizacje, ale z drugiej roboty z nią związane są dla nich niezwykle uciążliwe.

- Nie idzie tego wytrzymać. Żona ostatnio wysiadając z samochodu wpadła w błoto dosłownie po kolana – mówi Kułakowski.
Jego sąsiad dodaje, że niezbędne w ich sytuacji jest posiadanie dużej ilości torebek foliowych. Każdego dnia, kiedy wychodzą z domu muszą je bowiem zakładać na buty, albo brać dodatkową parę na zmianę. Poza tym niezwykle pożądanym w tej okolicy obuwiem są gumiaki. Bez nich poza furtkę nie wychodzi właściwie żaden z mieszkańców. Zbulwersowani, mają dość ciągłego proszenia robotników o odpowiednie zabezpieczenie terenu, które umożliwiłoby im wyjście z domu. - Jak się coś rozkopie to trzeba to sprzątnąć, a nie tak zostawić – mówią.

Mieszkańcy Pawłówka nie oczekują, że problem zniknie z dnia na dzień. Zapowiadają jednak, że nie wypuszczą stamtąd ekipy dopóki teren nie wróci do stanu sprzed rozpoczęcia robót. Droga była bowiem utwardzona i chcą żeby taka pozostała. - Tutaj była glina. Nie szło w ogóle dojechać do domu. Załatwiliśmy żwir, potem frez i wywrotkę z miasta. Sami wszystko tu zrobiliśmy i sami dbaliśmy o tę drogę. Nie może być tak, że ktoś przyjdzie, zniszczy i odjedzie. Na to nie pozwolimy –opowiadają zdenerwowani mieszkańcy.

Budowa kanalizacji sanitarnej, deszczowej i wodociągowej znalazła się na 16 pozycji w wieloletnim planie inwestycyjnym miasta na lata 2009-20014. Jej koszt to 2 mln zł. Termin zakończenia robót planowany był na 2010 rok. Jednak jak twierdzi Jolanta Stawrowska, rzecznik Urzędu Miasta w Koninie, najprawdopodobniej uda się skończyć go wcześniej. Wstępnie ustalono bowiem, że budowa dobiegnie końca 30 września tego roku.

- Zdajemy sobie sprawę, że takie roboty są uciążliwe dla mieszkańców, ale przy tego typu błoto jest nieuniknione. Po zakończeniu inwestycji przewidziane jest przywrócenie stanu drogi sprzed rozpoczęcia budowy – mówi Jolanta Stawrowska.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!