Licheńskie hospicjum działa już sto dni. Mimo tak krótkiego czasu, placówka zdobyła zaufanie rodzin pacjentów W Hospicjum im. bł. ojca Stanisława Papczyńskiego w Licheniu personel nie ma grobowych min, chociaż na co ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Licheńskie hospicjum działa już sto dni. Mimo tak krótkiego czasu, placówka zdobyła zaufanie rodzin pacjentów

W Hospicjum im. bł. ojca Stanisława Papczyńskiego w Licheniu personel nie ma grobowych min, chociaż na co dzień ma do czynienia z cierpieniem, bólem i śmiercią. Na korytarzach nie unosi się szpitalny zapach, chociaż wszystko lśni czystością. Jest jak w domu. Rodzinom nikt nie broni dostępu do pacjentów, a kiedy nie ma bliskich pielęgniarka czy wolontariusz potrzyma za rękę, wysłucha, doda otuchy.
- Rozwijamy się, stajemy się coraz bardziej znani i co bardzo ważne, cieszymy się zaufaniem ludzi, którzy powierzają nam swoich bliskich. Chorzy mogą tu godnie dożyć swoich dni – mówi ks. Piotr Lach, dyrektor hospicjum.
Dokładnie 15 kwietnia minęło sto dni od otwarcia placówki. Przez ten czas przyjęto już blisko 30 osób. Połowa z nich zmarła.

- Pierwszych pacjentów przyjęliśmy nazajutrz po otwarciu. Mieli na imię Maria i Józef. W kaplicy stała jeszcze bożonarodzeniowa szopka, więc miało to wymiar symboliczny – wspomina ks. Lach.
Pana Józefa już nie ma. Pani Maria przebywa w hospicjum do dziś. Zdążyła się zaprzyjaźnić z całym personelem. Pacjenci, choć w zasadzie nie opuszczają łóżek, nie wpatrują się godzinami w sufit, czekając na kolejne dawki środków przeciwbólowych. O swoim cierpieniu zapominają chociaż na jakiś czas podczas terapii zajęciowej, gdzie wykonują dekoracje, czy podczas rehabilitacji, która polepsza ich samopoczucie.
- Wszyscy pacjenci wręcz czekają na te zajęcia. Pytają o nie już po porannej wizycie – mówi Sylwia Rogowska, pielęgniarka. – Jedna z pacjentek podłączona przez cały czas do koncentratora tlenu, na terapii zajęciowej potrafi wytrzymać bez aparatury nawet półtorej godziny.

Pacjentom bardzo pomaga również świadomość bliskości sanktuarium i Cudownego Obrazu Matki Bożej Licheńskiej, ale także cisza i spokój, otoczenie przyrody. W hospicyjnej kaplicy mogą brać udział w mszach i nabożeństwach, nawet na łóżkach. Teraz będą mogli również oglądać transmisje z kaplicy na ekranach w pokojach. Do ich dyspozycji jest duszpasterz i psycholog.
Właściwie każdy, kto trafia do hospicjum wie, że zostało mu niewiele życia.
- Są osoby, które z faktem swojego bliskiego odejścia są pogodzone, ale też pojednane z Bogiem poprzez sakrament spowiedzi i namaszczenia chorych, które są tu udzielane. One czują taki wewnętrzny spokój. Niektórzy wręcz oczekują spotkania z Bogiem i przejścia – zauważa ks. Piotr Lach. - Niektórzy są zmęczeni chorobą, cierpieniem i bólem, ale wiedzą, że taka jest kolej życia i cieszą się, że mogą przejść przez próg życia doczesnego i wiecznego w godny sposób, w godnych warunkach.
W hospicjum nadal są wolne miejsca. Z jednej strony dlatego, że połowa skierowań nie kwalifikuje się do opieki hospicyjnej (kryteria ustala NFZ), z drugiej zaś, dlatego że rozeszła się pogłoska, że za przyjęcie do placówki trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych.
- Hospicjum jest bezpłatne. Za wszystko płaci NFZ, z którym mamy podpisany kontrakt – podkreśla ks. Lach. - Jedynym kryterium przyjęcia jest ostatnie stadium nieuleczalnej choroby. To odróżnia hospicjum od zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych i opieki długoterminowej.

W Licheniu można również od niedawna bezpłatnie wypożyczyć nowoczesne łóżka automatyczne, które ułatwiają opiekę nad obłożnie chorymi.
Licheńskiemu hospicjum przybywa ciągle nowego sprzętu, który ułatwia życie pacjentom. W sercu każdy z nich liczy na cud.
- Dla nas na pewno cudem jest codzienne dobre samopoczucie pacjentów. Mimo tego, że wiemy, że ich bardzo boli, mimo tego, że nie jest to ich dom, to jednak mają ochotę do życia. Witają nas uśmiechem. Dostajemy od nich walentynki, kwiaty, zapraszają nas na kawę – uśmiecha się Sylwia Rogowska. – Tutaj jest klimat, żeby pacjentom żyło się dobrze.


Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!