Trwający kilkanaście minut pościg za uciekającym kierowcą i strzelający do niego policjanci. Takie sceny rodem z amerykańskiego filmu akcji, rozegrały się na drodze ze Ślesina do Konina.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Trwający kilkanaście minut pościg za uciekającym kierowcą i strzelający do niego policjanci. Takie sceny rodem z amerykańskiego filmu akcji, rozegrały się na drodze ze Ślesina do Konina.

Patrolujący ulice Ślesina funkcjonariusze, zauważyli wjeżdżający do miasta z prędkością ok. 100 km/h samochód na holenderskich tablicach rejestracyjnych. Kierowca opla combo nie zatrzymał się na znaku „Stop”. Nie stosując się do przepisów ruchu drogowego, przejechał też przez skrzyżowanie. Policjanci ruszyli za niefrasobliwym kierowcom. Ten mimo dawanych mu przez mundurowych znaków jechał dalej. Funkcjonariusze w okolicach wsi Honoratka podjęli pierwszą próbę zatrzymania mężczyzny. Dogonili auto i świecąc latarką próbowali go zmusić do zjechania na pobocze.

- Kiedy kierowca nie zareagował, policjanci wyprzedzili pojazd i przyhamowując sygnalizowali mu zatrzymanie. Ten jednak zjechał na lewy pas zmuszając jednocześnie jadący z naprzeciwka samochód do ucieczki na pobocze – mówi Renata Purcel-Kalus, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Koninie.

Ścigający opla funkcjonariusze poprosili o wsparcie. Kierowca jechał ze Ślesina, przez Kazimierz Biskupi do Konina. W poprzek drogi w Wieruszewie stanął policyjny radiowóz. To jednak nie przeszkodziło uciekinierowi, który wyminął oznakowane auto i pojechał dalej. Kolejna blokada czekała na niego na skrzyżowaniu z Wieruszewa do Gosławic. Tym razem policjantom udało się zatrzymać kierowcę. Jednak kiedy próbowali go wylegitymować, ten nagle ruszył z piskiem opon przygniatając jednego z funkcjonariuszy do radiowozu, a drugiego potrącił. Wtedy padło dziewięć strzałów. Przebita opona zmusiła uciekiniera do zatrzymania auta w Woli Łaszczowej. Mężczyzna z dwiema ranami postrzałowymi trafił na oddział chirurgii konińskiego szpitala.

- Pacjent przeszedł operację. Jego stan jest stabilny, a życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi Leszek Czajor, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie.
Uciekinierem okazał się 33-latek bez stałego miejsca zameldowania. Jak wynika z ustaleń policji, wcześniej był mieszkańcem byłego województwa kaliskiego. Nie wiadomo jeszcze dlaczego uciekał. Jak informuje Waldemar Lewandowski, komendant konińskiej policji, samochód, którym poruszał się uciekinier nie był najprawdopodobniej kradziony.
Mężczyzna był już karany za kradzież i jazdę pod wpływem alkoholu. Sprawa została przekazana konińskiej prokuraturze.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!