Pływając na sześciometrowych falach wzdłuż zachodniego wybrzeża Australii - tak ponad miesiąc spędził wągrowczanin Rafał Kapuściński. - Windsurfing to moja wielka pasja. Na drugą półkulę na pewno wrócę - przyznaje.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Pływając na sześciometrowych falach wzdłuż zachodniego wybrzeża Australii - tak ponad miesiąc spędził wągrowczanin Rafał Kapuściński. - Windsurfing to moja wielka pasja. Na drugą półkulę na pewno wrócę - przyznaje.

Żagle i woda to wielka pasja 36-letniego Rafała Kapuściń-skiego z Wągrowca. - Kiedyś żeglarzem był mój tata. Jednak ja tego nie pamiętam. Sam, już jako dziecko, pływałem początkowo na żaglówkach w naszym wągrowieckim klubie. Z czasem zacząłem swoich sił w windsurfingu. Było to piętnaście lat temu. Wtedy nie było szkółek nauki. Wszyscy uczyliśmy się sami, metodą prób i błędów oraz z obserwacji tych, którzy pływali już wcześniej. Pamiętam, że w czasach, gdy stawiałem swoje pierwsze kroki, to na tafli Jeziora Kaliszańskiego pojawiały się nieliczne żagle. Były także takie dni, że pływałem sam, na absolutnie pustym jeziorze. Dziś się to zmieniło, a windsurfing staje się bardzo popularnym sportem. Mamy do tego wyśmienite warunki. Jezioro, nad którym leży Kamienica idealnie nadaje się do surfowania - tłumaczy pasjonat.
Więcej czytaj w "Tygodniku Wągrowieckim"

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!