St. posterunkowy Monika Wolniewicz oraz st. posterunkowy Mateusz Kuźniacki uratowali życie mężczyźnie, który usiłował popełnić samobójstwo. Dwoje policjantów KPP w Pleszewie uratowało życie 40-letniemu mężczyźnie, ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

St. posterunkowy Monika Wolniewicz oraz st. posterunkowy Mateusz Kuźniacki uratowali życie mężczyźnie, który usiłował popełnić samobójstwo.

Dwoje policjantów KPP w Pleszewie uratowało życie 40-letniemu mężczyźnie, który prawdopodobnie zamierzał popełnić samobójstwo. Trzy lata temu ten sam mężczyzna spłonąłby żywcem, gdyby nie dwóch sierżantów policji Adam Żychlewicz i Łukasz Ptak, którzy wynieśli go z ogarniętego ogniem mieszkania na drugim piętrze. Za odwagę otrzymali od szefa resortu MSWiA ,,Kryształowe gwiazdy’’.

W czwartek tego samego mężczyznę uratowali st. post. Monika Wolniewicz i st. post. Mateusz Kuźniacki.
Dochodziła 19, kiedy dyżurny KPP w Pleszewie odebrał informację o mężczyźnie, który zamierza skoczyć z balkonu na drugim piętrze przy ul. Lipowej. Natychmiast wysłał patrol. Gdy policjanci podjechali pod blok, zobaczyli mężczyznę przewieszonego na zewnątrz, który trzymał się kurczowo podestu balkonu.

 - Spojrzeliśmy po sobie i bez słowa wbiegliśmy na drugie piętro, na szczęście drzwi były otwarte - mówi Mateusz Kuźniacki. - Wbiegłem na balkon i dostrzegłem, że mężczyzna trzyma się ostatkiem sił końcami palców jednej ręki i w każdej chwili może spaść na dół. Bez wahania przeszedłem na drugą stronę balustrady i chwyciłem go ręką za przegub dłoni.

Uczyniłem to w ostatniej chwili, bo w tym momenci desperat puścił podest i poczułem mocne szarpnięcie. Drugą ręką uchwyciłem się balustrady balkonu. Kiedy poczułem, że go trzymam, krzyknąłem do Moniki ,,ciągnij’’. Teraz musiałem sam zebrać siły, by go wciągnąć za sobą na balkon.
Dzielna policjantka nadludzkim wysiłkiem, centymetr po centymetrze zaczęła wciągać do góry dwóch rosłych mężczyzn, z których każdy ważył dobrze ponad 70 kg.

- Nie mam pojęcia, jak to zrobiłam. Chyba ta cała sytuacja dodała mi sił, nie myślałam wówczas o tym, myślałam tylko o tych dwóch na dole, a zwłaszcza o mężczyźnie, którego trzymał przez cały czas Mateusz. Dziś oboje mówią, że akcja ratunkowa trwała tylko kilka minut, ale im wydawało się, że to wieczność. Monika poczuła się raźniej, kiedy ujrzała wyłaniającą się spod balkonu głowę kolegi, z którym pełniła tego dnia służbę. Przełożyli niedoszłego samobójcę przez balustradę i wciągnęli na balkon, a potem do mieszkania.
Kiedy ujrzeli wchodzących do pokoju strażaków i lekarza pogotowia ratunkowego, mogli odetchnąć z ulgą.


Ich przełożeni uważają, że ryzyko utraty życia i zdrowia, policjanci mają wkalkulowane w zawód. - Podczas służby winni zachować rozsądek, ale tam, gdzie w grę wchodzi życie i zdrowie innego człowieka, to muszą podejmować działania nawet wówczas, gdy zagrożają one jego własnego życiu lub zdrowiu - mówi zastępca naczelnika wydziału prewencji i ruchu drogowego KPP w Pleszewie podinspektor Artur Wieczorek.


Monika Wolniewicz i Mateusz Kuźniacki w policji pracują od 2,5 roku. Na co dzień dbają o ład i porządek w mieście, bo pełnią służbę w pionie prewencji.
Tego wieczoru bez wątpienie uratowali życie, a w najlepszym wypadku zdrowie mężczyźnie, który już raz drugi zawdzięcza je policjantom.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!