Prawdopodobnie zawał serca był powodem śmierci 54-letniego kierowcy, który między Ptaszkowem a Grodziskiem uderzył w drzewo. Do zdarzenia doszło około godziny 22.30.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Prawdopodobnie zawał serca był powodem śmierci 54-letniego kierowcy, który między Ptaszkowem a Grodziskiem uderzył w drzewo. Do zdarzenia doszło około godziny 22.30. Rozpędzona ciężarówka uderzyła w dwa przydrożne drzewa.

Mimo długotrwałej reanimacji, prowadzonej najpierw przez strażaków, a później ratowników z pogotowia, mężczyzny prowadzącego ciężarówkę nie udało się uratować.

Kierujący ciężarówką Man jechał w kierunku zachodniej granicy.
Jak wynika z ustaleń policji, pojazd na prostym odcinku drogi zjechał nagle na lewe pobocze i uderzył w przydrożne drzewo, które pod wpływem uderzenia wyrwane zostało z korzeniami.

Pojazd przemieszczał się jeszcze kilka metrów i zatrzymał dopiero na kolejnym drzewie.
Pierwsi do poszkodowanego dotarli strażacy.
- Kierowca był nieprzytomny. Miał niewyczuwalne tętno i oddech - relacjonuje młodszy brygadier Wojciech Nolka, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Grodzisku.

- Strażacy wyciągnęli mężczyznę z kabiny auta i przystąpili do akcji reanimacyjnej.
Prowadzili ją aż do przybycia służb medycznych. Na miejscu wypadku jeszcze przez kilkanaście minut trwała reanimacja.

Mężczyznę w stanie ciężkim przewieziono do szpitala - dodaje.
Niestety nie udało się go uratować. 54-letni mieszkaniec Gostynia zmarł krótko po północy. Policja od początku za mało prawdopodobne uznała, by kierowca mógł zasnąć za kierownicą.

- Mężczyzna był dopiero na początku trasy, więc raczej wykluczamy taką możliwość - wyjaśniał dzień po wypadku aspirant Tomasz Górny, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku. - Mogło za to dojść do zasłabnięcia - mówił wówczas rzecznik.
Aby wyjaśnić okoliczności wypadku i śmierci mężczyzny przeprowadzono sekcję zwłok zmarłego.

Jak poinformowała nas w miniony czwartek Renata Brudło-Kaudyk, prokurator rejonowy w Grodzisku, ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca podczas jazdy doznał prawdopodobnie zawału serca i wskutek niewydolności układu krążenia później zmarł.

- Zgon nie był spowodowany zatem obrażeniami w wypadku, ale samo zdarzenie drogowe było konsekwencją tego, że kierowca zaniemógł - tłumaczy.



Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!